CEST (Czas Środkowoeuropejski Letni) to jedna z dobrze znanych nazw stref czasowych UTC+2, która jest 2 godzin naprzód UTC (Skoordynowany czas uniwersalny). Przesunięcie czasu z UTC można zapisać jako +02:00. It's used as a DST (summer daylight saving time).Podczas zimy CET - Czas Środkowoeuropejski Standardowy (UTC+1) jest w użyciu. Aktualny czas w Pekin, Chiny. Aktualny czas w. Pekin. , Chiny. 05:35:12. poniedziałek, 20 listopada 2023, tydzień 47. World Children's Day. Słońce: ↑ 07:04 ↓ 16:55 (9h 51min) - Więcej informacji - Ustaw czas w Pekin jako domyślny - Usuń z ulubionych lokalizacji. Tokio. Wschód słońca: 06:32. Zachód słońca: 17:09. Długość dnia: 10h 36min. Południe słoneczne 11:51. Bieżący czas lokalny w Shandong jest 9 minuty do tyłu w stosunku do pozornego czasu słonecznego. Różnica czasu Dasha, Chiny – Tongzhou, Chiny. Sprawdź aktualny czas w Dasha i w Tongzhou, i ich strefy czasowe. Kluczowe fakty dla CET. CET (Czas Środkowoeuropejski Standardowy) to jedna z dobrze znanych nazw stref czasowych UTC+1, która jest 1 godzin naprzód UTC (Skoordynowany czas uniwersalny). Przesunięcie czasu z UTC można zapisać jako +01:00. Jest używany podczas zimy. W lecie CEST - Czas Środkowoeuropejski Letni (UTC+2) jest w użyciu. Wschód słońca, zachód słońca, długość dnia i czas słoneczny dla Qingdao. Wschód słońca: 06:07. Zachód słońca: 17:21. Długość dnia: 11h 15min. Południe słoneczne 11:44. Bieżący czas lokalny w Qingdao jest 16 minuty do tyłu w stosunku do pozornego czasu słonecznego. Różnica czasu Nankin, Chiny – Greenburgh, stan Nowy Jork, Stany Zjednoczone. Sprawdź aktualny czas w Nankin i w Greenburgh, i ich strefy czasowe. VD1V. Zegar Światowy Chiny Pekin X Zegar Światowy Czas w Europie Czas w Australii Czas w Stanach Zjednoczonych Czas w Kanadzie Czas na Świecie Kontakty Darmowe zegary pl Czas miejscowy - Pekin, Chiny - strefa czasowa, czas lokalny letni/zimowy 2022 Czas lokalny --:-- CST Czas letni 2022 Nie ma czasu letniego w roku 2022 Różnica do UTC Standardowa strefa czasowa: UTC/GMT +8 godzin Nie ma czasu letniego Współrzędne geograficzne Lotniska Lotnisko IATA ICAO Odległość do Pekin Beijing Nanyuan Airport NAY ZBNY 13 km Port lotniczy Pekin PEK ZBAA 25 km Copyright © 2005 - 2022 Wszelkie prawa zastrzeżone. Drożyzna mocno daje się we znaki. Według ostatnich danych inflacja w czerwcu 2022 r. w Polsce wyniosła 15,6 proc. To najwyższy odczyt od ponad 25 lat. Jak podaje GUS najbardziej drożeją paliwa - 9,4 proc. (w ujęciu rocznym, czerwiec 2022 r. vs. czerwiec 2021 cena paliw wzrosła aż o 46,7 proc.), nośniki energii oraz żywność. Podwyżki cen dokuczają Polakom niemal na każdym kroku. Z tygodnia na tydzień musimy coraz głębiej sięgać do kieszeni, niezależnie czy robimy zakupy w dyskontach, czy w delikatesach. Porównali ceny lodów w polskim i niemieckim LidluTymczasem dziennikarze portalu porównali ceny lodów w polskim i niemieckim Lidlu. Różnica w cenie jest Bon Gelati z migdałami (opakowanie 6 sztuk) w Lidlu w Bolesławcu (woj. dolnośląskie) 6 lipca kosztowały 14,38 zł. W niemieckim Lidlu te same lody kosztowały w dniu 9 lipca 1,99 euro, czyli ok. 9,50 zł. Była to promocyjna cena. Normalnie kosztują 2,29 euro, czy w przeliczeniu na złotówki ok. 10,90. To wciąż taniej niż w Polsce. Internauci zaznaczają, że żywność w Niemczech także podrożała, ale mimo to wiele produktów jest wciąż tańszych niż w Polsce. "Bardzo wiele artykułów jest tańszych w Niemczech. Niestety" - czytamy w komentarzach pod artykułem portalu "I za godzinę pracy na zachodzie człowiek więcej kupi rzeczy niż w Polsce" - podkreśla jeden z że prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w ramach objazdówki po Polsce na początku lipca przekonywał Polaków, że polscy lekarze, którzy obecnie pracują w Niemczech, niedługo będą wracać do kraju, bo nie opłaca im się już pracować u naszych zachodnich sąsiadów. - Będą wracać, bo już dzisiaj nie przyjmują propozycji w Niemczech, bo tam się mniej płaci niż tu - mówił w Niemczech euro nie jest warte więcej niż 3 złote, nawet jest mniej warte, a nie 4,50 czy prawie pięć - oznajmił 2 lipca prezes PiS w także: Powrót absurdalnie wysokich rachunków w wakacje? "Takie historie to rzadkość"Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze Irlandii 2,79€ bez żadnej promocji. Mieszkam we francji i tu jest tańsze zycie jak w Polsce Za eurojackpot za 1 losowanie płacę w NL 2 Euro a w PL 12,50ZLPolak za gran...3 tyg. temuArtykuł z typu "Nigdzie nie byłem, nic nie widziałem, tylko usłyszałem" To, więc taką bajkę Wszystkim napisałem....... Ja mieszkam w DE 8 lat, co roku jeżdżę do pl na wczasy na mazury i za każdym razem tylko więcej, więcej i więcej po kieszeni.... Pięć lat temu koszt podróży własnym autem, pobyt w pensjonacie nad jeziorem dla 2 osób przez 2 tygodnie z cało dobowym wyżywieniem + jakieś dodatkowe atrakcje kosztowały mnie maksymalnie 1600Euro. Rok temu, za pobyt w tym samym miejscu co wcześniej 2500euro. W tym roku natomiast, wybieram się dopiero pod koniec lipca i już się zastanawiam ile tym razem będę musiał dołożyć Bolesławiec to miasto niedaleko od granicy z Niemcami, te ceny to dla niemiaszków. Tak myślą "menagery" Lidla w Polsce. Polak jak mądry inaczej to kupuje w lidlu. Kiedy mieszkasz niedaleko granicy z Niemcami to próbujesz oszwabić szwaba nawet jakeś szwab. Nie kupujcie i nie narzekajcie. Sprzedajcie to co macie i bliżej granicy z Białorusią zamieszkajcie. W Bolesławcu gary lepią może i też drogo sprzedają chyba jako pamiątki bo handel to wy liczycie?! 1,99 euro razy 3 PLN równa się 5,97. Tyle kosztują lody w Niemczech! Prawda prezesie?Chciałem przypomnieć że litr to niemiecka firma i naturalnym jest że w Polsce sprzedaje drożej tylko Polacy są takimi frajerami że na zachodzie sprzedają taniej niż u siebiePodjechałem na wewnętrzny parking szpitalny tylko dla personelu .Po covidzie 19 samochody medyków to półka premiumW Anglii te lody kosztują 2 funty więc taniej niż w polsceOstatnio kupiłem klimę silvercrest,cena w Polsce 999zl,w Holandii 169 euro+-800zlMieszkam w pobliżu Lidla i tam często zrobiłam zakup(artykuly pierwszej potrzeby i nie tylko)jednak od dłuższego czasu wole pojsc dalej w miasto poniewaz Lidl zepsuł sie z jakością towaru nie mowiac o wiem jak jest w Niemczech ale u nas co rusz jest wycofywany jakis produkt ze względów jakościowych,ciuchy gatunkowo to teraz masakra kiedys byly warto kupowac w tym markecie bo to zdzierstwo Tusk to nie będzie różnicy bo nie będzie PolskiRząd na słupie, producenci łupią, taki mamy złodziejski naród!!! A taki Kaczor, Obajtek powie że jest u nas najtaniej. Ciemny Polaczek to gdyby było euro produkty by nie podrożały a jak kurs płynie to i ceny płyną czy kogoś to dziwi? Pan Łukasz wyjechał do Chin w grudniu 2020 r. Wiedział, że po przylocie czeka go dwutygodniowa kwarantanna i kolejne testy na koronawirusa. Dwa wcześniejsze wykonał w Polsce 48 godz. przed wylotem. Wynik dwa razy był negatywny, w przeciwnym razie nie mógłby wejść na pokład opowiedzieć moją historię, bo gdybym przed wyjazdem znalazł takie informacje, na pewno bym nie wyjechał. Wydawało mi się, że znam Chiny, była to moja około 15. podróż. Mam nadzieję, że te informacje będą przydatne dla osób, które wybierają się do Chin - mówi pan Łukasz w rozmowie z rozmówca podróżuje do Chin w celach biznesowych od 2015 r. Do miasta oddalonego o 400 km od Pekinu wyleciał 11 grudnia 2020 r. Po wylądowaniu na chińskim lotnisku czekała już policja, a także autobus, który miał zabrać wszystkich pasażerów samolotu na kwarantannę do hotelu. Koszty pobytu w hotelu kwarantannowym opłaca kwarantannie po przybyciu do Chin kierowani są wszyscy, bez wyjątku, również obywatele Chin. Przez dwa tygodnie kwarantanny należy raportować dwa razy dziennie zmierzoną temperaturę obsłudze hotelowej. Termometr każdy dostaje w tzw. pakiecie powitalnym. Mimo tego w niektórych hotelach zdarza się, że po podaniu przez nas temperatury pielęgniarka i tak przychodzi zmierzyć ją ponownie, innym termometrem - opowiada nam hotelu pan Łukasz oraz wszyscy inni podróżujący byli testowani na obecność koronawirusa (wymaz z nosa, gardła i test na przeciwciała). Po pierwszym badaniu nikt nie otrzymał informacji o pozytywnym wyniku testów. Po 4 dniach pan Łukasz przeszedł kolejny tego samego dnia późnym wieczorem poinformowano mnie (poprzez aplikację) o pozytywnym wyniku testu na koronawirusa. Nie miałem żadnych objawów, ale tam to nie ma znaczenia. Każdy obligatoryjnie trafia do szpitala - mówi dla pan chwili pod hotelem czekała na Polaka karetka, która przetransportowała go do pobliskiego szpitala. Około północy pan Łukasz był już na miejscu. Trafił do izolatki. Zaraz po zarejestrowaniu się w placówce pobrano od niego krew do badań. Następnego dnia podczas wizyty lekarza Polak poprosił o powtórzenie testów. Jak się okazało, pan Łukasz był jedyną osobą na pokładzie samolotu, u której wykryto zakażenie powtórzeniu testów nie było jednak mowy. Chiński lekarz patrząc na wyniki testów z Polski stwierdził, że "pokazują przekłamane wyniki i są nieważne". A przecież pierwszy test wykonany w hotelu kwarantannowym również pokazał wynik negatywny. Pan Łukasz podkreśla, że nie wie, kiedy mogło dojść do zakażenia, gdyż cały czas przed wylotem i na pokładzie samolotu bardzo na siebie uważał. Lekarz poinformował, że kolejne testy można wykonać dopiero po 6 dniach. Warunkiem wypisu ze szpitala są 3 negatywne wyniki testów wykonywanych dzień po miałem gorączki, ale w karcie szpitalnej miałem wpisane 38,1 stopni Celsjusza. Jedyne objawy jakie miałem to utrata smaku i węchu na około dwa dni - mówi tygodniu hospitalizacji pobrano kolejne wymazy do testów. Pierwszy wynik badania był negatywny, a drugi ponownie wykazał zakażenie SARS-CoV-2. Pan Łukasz musiał spędzić kolejne kilka dni w izolatce. Tym razem już po trzech dniach pobrano wymazy do ponownych 6 i 7 stycznia przeprowadzono kolejne testy, które nie wykazały zakażenia koronawirusem. 8 stycznia pan Łukasz opuścił szpital. Jednak po hospitalizacji obowiązuje kolejna przymusowa dwutygodniowa kwarantanna ze wskazaniem, że 5., 10. i 14. dnia kwarantanny trzeba stawić się w szpitalu na kolejnych testach. Testy na koronawirusa wykonywane na kwarantannie poszpitalnej były płatne dodatkowo, ok. 200 juanów (ok. 120 zł.).Pierwszy test wymazowy i z krwi po pięciu dniach kwarantanny wykazał negatywny wynik na obecność COVID-19. Po 10 dniach było podobnie, jednak po 14 dniach test wykazał zakażenie Łukasz po raz drugi trafia do szpitalaPo raz drugi pan Łukasz dowiaduje się, że będzie zabrany do szpitala na przymusową hospitalizację. Kolejne testy przeprowadzono po sześciu dniach pobytu Polaka w wiem, jak to możliwe, że wynik testu znowu był pozytywny. Od momentu pierwszego pozytywnego wyniku testów do tego czasu minął już ponad miesiąc - mówi pan Łukasz w rozmowie z sześciu dniach drugiej hospitalizacji wynik pierwszego testu na COVID-19 był negatywny, podobnie było z drugim, trzeci natomiast wykazał zakażenie koronawirusem. Pan Łukasz sam już nie wiedział, co myśleć. Był zupełnie sam od kilkudziesięciu dni, zamknięty w czterech ścianach, w obcym kraju i z dala od ludzi. Mimo to wierzył, że ten dramat wkrótce się często, szczególnie podczas drugiego pobytu w szpitalu, kontaktował się ze mną psychiatra z pytaniami o stan psychiczny i proponował podanie leków uspokajających bądź nasennych. Ale stwierdziłem, że nie pozwolę uśpić swojej czujności - opowiada nasz kilku dniach zaczęto ponowne testowanie, i wtedy już trzy testy wykonywane dzień po dniu dały wynik negatywny. 1 lutego pan Łukasz opuścił szpital. Po drugiej hospitalizacji obowiązuje kolejna dwutygodniowa kwarantanna ze wskazaniem na testy 5., 10. i 14. dnia podczas izolacji. Tym razem na szczęście wszystkie testy pokazały wynik negatywny na obecność przez cały okres hospitalizacji i kwarantanny w hotelach miałem wykonane 31 testów na COVID-19. Jeśli wierzyć lekarzom, byłem trzecim przypadkiem w całej prowincji Shanxi, który wrócił do szpitala na drugą hospitalizację. Dwa poprzednie to też Europejczycy - mówi nam nie ukrywa, że ponad dwa miesiące spędzone w izolacji odbiły się na jego zdrowiu w sprawach biznesowych, byłem 67 dni w całkowitym zamknięciu, cały czas izolowany, nie wychodziłem na zewnątrz, a później byłem już w takim stanie, że nawet nie chciałem nic załatwiać - opowiada nam nasz w izolatce bez okna "W szpitalnej izolatce nie ma nawet okna na zewnątrz. Było jedynie jedno okno na korytarz, a tam kolejne okna, już na zewnątrz, przez które dało się cokolwiek zobaczyć, co dzieje się przed szpitalem, ale bardzo niewiele można było zobaczyć" - podkreśla jest zamykana na klucz, a w środku jest tylko toaleta i śluza (okienko) do wydawania jedzenia i leków. Rano do izolatki wchodziła pielęgniarka zmierzyć ciśnienie i około 9-10 rano wchodził lekarz na wizytę - tłumaczy opowiada pan Łukasz, chińscy medycy byli dla niego mili, jednak bardzo oszczędni w odpowiedziach na wszelkie pytania. Nie mówili również po angielsku, więc porozumiewali się za pomocą aplikacji z tłumaczem. W hotelach dało wyczuć się dystans, obsługa bardzo poważnie traktowała swoje obowiązki. Nie wchodziły w grę jakiekolwiek ustępstwa od ustalonych reguł. - Być może wynika to z tego, że w większości hoteli kwarantannowych jest na dyżurze urzędnik z miejscowego biura kontroli i przeciwdziałania epidemii - słyszymy w w szpitalu musiałem zjadać do końca, bo obsługa sprawdzała kosze na śmieci. Sprawdzano, czy nie wyrzucam posiłków. Nawet jak kontaktowałem się z polską ambasadą to urzędnicy radzili, bym zwracał pusty talerz - opowiada Łukasz kontaktował się z rodziną za pomocą internetu. Jednak dostęp do mediów społecznościowych czy wyszukiwarek jest ograniczony w Chinach. Aby skorzystać z przeglądarki Google lub Facebooka, należy wykupić sieć prywatną (VPN).W szpitalu pan Łukasz przyjmował witaminę C i kapsułki Lianhua Qingwen, które w Chinach są stosowane jako lekarstwo na COVID-19. Chińscy lekarze twierdzą, że granulki ziołowe u pacjentów z łagodnymi objawami zwalczają gorączkę, kaszel i zmęczenie, oraz zapobiegają nasilaniu się choroby. -Lekarz zalecał mi także gorącą wodę, jest to ich "cudowny lek" na wszystko - mówi wiem, czy u nas też jest to praktykowane, ale w Chinach wykonuje się tomograf płuc zaraz po przyjęciu do szpitala. Następnie powtarza się go w trakcie pobytu i jeszcze przed opuszczeniem placówki, już po trzech negatywnych wynikach testów, i ponownie, 14. dnia kwarantanny, razem z ostatnim testem wymazowym. Łącznie miałem takie badania robione aż osiem razy - tłumaczy nasz rozmówca po zakupie biletów powrotnych do Polski chciał pojechać na lotnisko, a wcześniej zarezerwować hotel w jego pobliżu, gdyż lot był wcześnie rano. Nie pozwolono mu na dnia chciałem pojechać taksówką na lotnisko. Niestety, nie pozwolono mi jej zamówić. Odwieziono mnie karetką na sygnale, a później medycy czekali do momentu, aż wejdę na terminal. Noc musiałem spędzić na ławce - mówi nam pan inwigilacji w ChinachKażdy, kto przylatuje do Chin, jest zobowiązany do posiadania aplikacji WeChat, która wykorzystuje dane geolokalizacyjne. Aplikacja rejestruje to, gdzie się znajdujemy i z kim się także zainstalować taką "zakładkę", która generuje kod zdrowotny. Po przylocie do Chin kod ma kolor czerwony. Podczas przebywania na kwarantannie i w miarę otrzymywania negatywnych wyników testów kod w aplikacji zmienia swój kolor na zielony - tłumaczy nasz kod jest w kolorze czerwonym, to w Chinach nie można nic robić. Nie można wejść do restauracji, do sklepu, na dworzec czy na lotnisko. W większości miejsc są skanery, które to sprawdzają. -U mnie ta aplikacja nigdy nie zmieniała się na kolor zielony, więc i tak nie miałbym nigdzie prawa wstępu - mówi pan Polak zapłacił za hotel i szpital?Łącznie za pobyt w hotelu kwarantannowym, dwa pobyty w szpitalu oraz dodatkowe koszty testów nasz rozmówca musiał zapłacić 21 tys. złotych. Pan Łukasz miał wykupione międzynarodowe ubezpieczenie, więc prawdopodobnie dostanie zwrot tych kosztów. Sprawa jest w Chiny walczą z pandemiąZdaniem pana Łukasza, mimo że takie procedury i obostrzenia są bardzo rygorystyczne, to na pewno są skuteczne w walce z pandemią, szczególnie jeżeli chodzi o kraj z tak dużą jest to recepta na skuteczną walkę z pandemią. Przy takiej populacji, przy tylu mieszkańcach nie dałoby się inaczej zapanować nad epidemią. Jednak podkreślam, że gdybym wiedział, jakie jest prawdopodobieństwo, że nie wyjdę z miejsca izolacji przez ponad dwa miesiące, na pewno bym tam nie poleciał - mówi nam się dowiedzieliśmy od pana Łukasza, wszyscy lekarze, pielęgniarki i cały personel pracujący w chińskim szpitalu covidowym mają zakaz wychodzenia do domu po pracy. Wszyscy opiekujący się pacjentami z koronawirusem, śpią w akademiku i to tam również spędzają czas po pracy. Nie mogą widywać się z rodziną, ani innymi osobami z zewnątrz. Taka procedura trwa trzy miesiące, po czym pracownicy muszą przejść kwarantannę. Na ich miejsce przychodzą kolejni medycy do pracy w takim samym także: Polskie geny jadą do Chin. Generał nie dziwi się zaniepokojeniu służbOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze pretensje to chyba powinien mieć do siebie,dobrze że go tam przytrzymali ,bo by przywiózł covida do Polski,to czas pandemii i trzeba poddać się tym sobie jest winny , .... - tylko stracil na chwile węch i smak , daj pan spokój A jeszcze tak niedawno w czasie skrajnie niekulturalnej Rewolucji Kulturalnej mordowali swoich profesorów, ich wątroby piekli nad ogniskami na dziedzińcach uniwersytetów, jedyną krynicją wiedzy była "Czerwona książeczka" Mao a formą?substytutem? spowiedzi - publiczne samokrytyki...Dziś latają w kosmos i sondują Marsa a na Księżyc ślą sondy z modułami powrotnymi...A jeszcze tak niedawno w czasie skrajnie niekulturalnej Rewolucji Kulturalnej mordowali swoich profesorów, ich wątroby piekli nad ogniskami na dziedzińcach uniwersytetów, jedyną krynicją wiedzy była "Czerwona książeczka" Mao a formą?substytutem? spowiedzi - publiczne samokrytyki...Dziś latają w kosmos i sondują Marsa a na Księżyc ślą sondy z modułami powrotnymi...A ja temu panu zazdroszczę. Do mnie polskie pogotowie przyjechało dopiero jak miałem takie dziury w płucach, że saturacja spadła do 70. Po wyjściu ze szpitala dostaję zadyszki idąc wolniej niż emeryci :-(testy na covid tak właśnie działają, na słowo honoruWiec nasuwa się pytanie W jakim miejscu znajduje się Polska służba zdrowia i porównaniu z chińska. Rutynowa Tomografia w naszym kraju to 3 miesiące czekania. Potem jeszcze kilka dni na opis. A podobno jesteśmy w czołówce. Światowej. Chińczycy wypuścili to ŚWIŃSTWO z laboratorium i ROZWLEKLI PO ŚWIECIE !!!! INWIGILOWAĆ ICH W POLSCE !!!!Mialam koronawirusa i my też mamy aplikację geolokacyjna i trzeba robić sobie zdjecia i dzwonią sprawdzić , co robisz, różnica izolacja/ kwarantannajest w domu. Testy nie jest jednoznaczne. W moim przypadku był, potwierdzony objawami. Ale znam osoby w rodzinie, ktore mialy różne wyniki przy tych samych objawach, zatem powtarzanie wynikow to dobry pomysl. To , że w Chinach jest też robiony tomograf, to super pomysł, u nas nie ma obligu. Mimo, że zmagam się ze skutkami i tak sie powinno skutecznie zwalczac pandemie, a nie demokratyczne i co tydzien, dwa chwiejne i nielogiczne zmiany w obostrzeniach. Brawo Chinczycy i ich zamordystyczna bardzo chcecie takiego totalitarnego podejścia,inwigilacji,podporządkowania całkowitego w imię swojej wolności? Chcecie żyć jak niewolnicy pod pręgierzem? A propo tej sytuacji w artykule...rzeczywiście "przypadkowe" to było, że trzech europejczyków podwójnie było hospitalizowanych, miał testy z zaprzeczającymi sobie wynikami i koszt 21 tys. zł za całą przeprawę...To pokazuje naszą polską głupotę i dufność. Widać ją wprost w narracji. Polskie testy ok; pierwszy test tam -- też ok; zero objawów; nagle jakiś jeden test pozytywny i wielkie święte oburzenie, czemu nie chcą powtórzyć, przecież to, tamto... A za moment 'tylko przez 2 dni nie miałem węchu i smaku' - czyli ewidentnie chory był, rozsiewać mógł, tylko ego nie potrafiło sobie z tym poradzić...Najlepsze było zdanie, że nie wie jak sie zaraził, bo bardzo uważał...Jak by u nas tak pilnowali to może nie byłoby tyle ofiar śmiertelnych. Tylko samo pilnowanie nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze dyscyplina wśród obywateli a z nią u nas bywa różnie. Celnik otwiera mój paszport, patrzy na mnie i stwierdza: – Aleksandra, bardzo młodo tu wyglądasz. – To zdjęcie sprzed 8 lat. – odpowiadam. – Ale Ty tu wyglądasz na 10 lat. Czyli teraz masz 18, tak? Oj wiedzą jak gości podejmować na Tajwanie (od razu plecy jakby prostsze i biust bardziej do przodu), a raczej w Republice Chińskiej, bo tak brzmi oficjalna nazwa tego państwa. No właśnie, państwa? Czy części Chin? Sytuacja zawiła, bo oto zarówno Tajwan jak i Chińska Republika Ludowa, uważają się za Chiny „właściwe”. Gdy w 1949 roku Mao Zedong wygrał wojnę domową, urzędujący wówczas prezydent Czang Kaj- Szek uciekł na Tajwan, skąd kontynuował rządy w opozycji do nowych komunistycznych władz (realnie mając władzę tylko nad wyspą Tajwan i innymi pobliskimi). Jednak do 1971 roku to tajwański rząd właśnie reprezentował całe Chiny w ONZ. Jak to w polityce bywa, większe Chiny Ludowe dogadały się w końcu z USA, które „przyjęły do wiadomości”, że są tylko jedne Chiny, te Ludowe i dziś Tajwan uznawany jest tylko przez 23 państwa (Polski na tej liście nie ma), o niewielkim znaczeniu na arenie międzynarodowej (między innymi Belize, Burkinę Faso, Gambię, Dominikanę i Haiti). Tajwan obronił się przed komunizmem, jednak Czang Kaj- Szek lekkiej ręki nie miał, wprowadził dyktaturę z całkowitym zakazem działalności opozycyjnej, a następnie trwający 38 lat stan wojenny. Była wojna z Chinami Ludowymi i liczne próby przyłączenia Tajwanu do komunistycznego państwa. Rozwijała się jednak gospodarka, nie było chińskiej „rewolucji kulturalnej” starającej się (niestety bardzo skutecznie) zmieść z powierzchni ziemi i z głębi umysłów dziedzictwo wielowiekowej chińskiej kultury, nie było też chińskiego „wielkiego skoku naprzód”- nieudolnego programu rozwoju gospodarczego (1958-1962), którego niepowodzenie przypłaciło śmiercią głodową miliony Chińczyków (według niektórych źródeł nawet 43!). Muszę przynać, że dopiero wizyta na Tajwanie i porównanie tego co tam zastałam do codzienności Państwa Środka, uświadomiło mi w pełnej okazałości, jak duży wpływ na dzisiejszą rzeczywistość Chin, jaką siłę rażenia ma wciąż niszczycielska siła Mao. Dziś Chiny Ludowe i „Chiny Tajwańskie” żyją w poprawnych stosunkach, przedkładając korzyści gospodarcze z takiego stanu rzeczy, nad kwestie ideologiczne. Z „małym” zastrzeżeniem oczywiście- w 2005 roku parlament ChRL uchwalił ustawę antysecesyjną przewidującą użycie siły w przypadku prób formalnego zdeklarowania niepodległości przez Tajwan. Więc Tajwan nic nie deklaruje formalnie, spokojnie wiodąc szczęśliwy i dostatni żywot, mając własną armię, walutę, rząd, itd. Co do niepodległości Tajwanu wątpliwości nie mają jego mieszkańcy- temat odmienności od Chin jest tu zresztą bardzo żywy. Podczas naszej wizyty w tym kraju byliśmy wielokrotnie pytani gdzie nam się bardziej podoba (Mainland czy Tajwan), czy zauważamy różnice w kulturze, w wymowie mandaryńskiego, czy dobrze nam się mieszka w Chinach (kwitowane niezmiennie ogromnym zdziwieniem na twierdzącą odpowiedź), a często, nieujawniając swojego miejsca zamieszkania przysłuchiwaliśmy się ognistym dyskusjom na temat komunistycznych Chin. Wątpliwości nie mają moje sąsiadki Tajwanki, które podczas pierwszej wspólnej imprezy wypytały mnie czy oby na pewno mam świadomość, że Tajwan jest odrębnym krajem. Wątpliowości nie mają też wydawcy przewodnika Lonely Planet, konfiskowanego zaciekle przez chińskich oficerów policji, z uwagi na zamieszczoną w nim mapę ChRL, nie obejmującą Tajwanu. Wątpliwości nie mam i ja. Już pierwsze godziny wizyty w Republice Chińskiej, dały świadectwo ogromnych różnic między tymi dwoma krajami, a raczej ludźmi zamieszkującymi je. Różnic w mentalności, sposobie patrzenia na świat, kulturze osobistej, poziomie edukacji, stosunku do ekologii…. wyliczać mogłabym długo. A czyż to nie obywatele są istotą charakteru danego państwa? Czyż nie oni stanowią jego trzon i sens? Decydują o jego być albo nie być? Obserwowałam z niedowierzaniem Tajwańczyków stojących grzecznie w kolejce do miejskiego autobusu, wskazujących bezbłędnie drogę perfekcyjną angielszczyzną, szukających kilkaset metrów kosza by wyrzucić opakowanie po gumie. Podróżnych rozmawiających stonowanym głosem, ustępujących miejsca, dziękujących uprzejmie. Taksówkarzy zatrzymujących się przed przejściem dla pieszych, gestem ręki dziękujących, gdy schodziłam im z drogi. Zapytanych o pomoc, którzy sami nie będąc w stanie, szukali odpowiedniego rozwiązania! Z tej samej krwi, z tych samych przodków co „mainlanderska horda” (określenie znalezione w internetowej recenzji jednej z atrakcji turystycznych Tajwanu) plująca pod nogi resztkami kurzych łapek, wysadzająca dzieci do koszy na śmieci w metrze i chowająca się za niewidzialne drzewo na dźwięk języka angielskiego. Patrzyłam i myślalam o tym, jak bardzo stłamsiła ogromny chiński naród komunistyczna pięść Mao Zedonga, ile światłych umysłów, wzorców i kulturowych ikon bestialsko wybiła. I do mojej ojczyzny, wcale nie tak dawno komunistycznym szponom wydarte,j moje myśli popłynęły. Jacy byśmy byli my, Polacy, gdyby ta czarna karta w księdze naszej historii nigdy zapisana nie została? Polacy bez mechanizmów nieuprzejmności, egozimu i dopominania się łokciem, uruchamianych w skutek głeboko zakorzenionego strachu, że dla kogoś zabraknie? Polacy bez nieufności wobec obcych i bez kompleksów? Czy babcia biegłaby do wolnego miejsca w tramwaju rozganiając współpasażerów laską? Czy biec by musiała? Czy naturalne by było dla nas, że to co wspólne to nasze właśnie, a nie niczyje? Takie pytania chodziły mi po głowie na tej cudownej zielonej wyspie… *Za wszelkie historyczne uproszczenia przepraszam, starałam się jak mogłam, by w zjadliwej formie te kilka faktów, które zagnieździły się w mojej głowie zawładniętej myślami o Tajwanie i trudnych komunizmem przytłoczonych narodów losach, przekazać. Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera! Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy. Chiny na mapie Kontynent: AzjaPowierzchnia: 9,596,960 km²Stolica: PekinWaluta: Yuan Renminbi (CNY)Numer kierunkowy: +86Domena: .cn, .中国, .中國Szerokość geograficzna: Długość geograficzna: 1,392,730,000Najwyższe wzniesienie: 0 m

różnica czasu chiny polska